Po czwarte – koniec

Byłam dziś we Firmie. Nieomal posikali się ze szczęścia, jak powiedziałam, że chcę złożyć wypowiedzenie.
I rozwiązaliśmy umowę za porozumieniem stron w bardzo miłej atmosferze.
Od dziś jestem bez pracy i na razie bez perspektyw na nową. Ale nie popadajmy w czarną rozpacz.

Poza tym mam mnóstwo dziwnych odczuć.
Głównie związanych z facetem, który był mi  bardzo bliski.
Z kilku wizyt tam i różnych rzeczy, powiedzianych mi. Przez różne osoby. Zazwyczaj o czymś całkiem innym.W sensie między linijkami im się wymskło. I po przerobieniu przez mój, kochający syntezy, umysł. Ukazał się obraz szarej eminencji. Osobnika cieszącego się zaufaniem wszystkich, wysłuchującego i solidaryzującego się. I rozgrywającego posiadane informacje w korzystny dla siebie sposób.
Nie, to nie jest zaskoczenie. On z kręcenia i ściemniania jest znany. Ale wszyscy traktują to z dystansem. Ot, takie tam niewinne kłamstewka. Powszechne było/jest przekonanie, że w poważnych sprawach można mu ufać. Że kręci, ściemnia, fabularyzuje, ale nie donosi.
Dziś pojawił się w mojej głowie inny obraz. I jeszcze nie wiem co z nim zrobić. Tym bardziej, że mi też się dostało.
***

No i siedzi to we mnie wciąż. Piwo nie pomogło. Drugiego nie mam.

Advertisements

3 thoughts on “Po czwarte – koniec

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s