Duża rzecz

Prasowałam wczoraj.
Osiągnęłam stan mi obcy od daaaawna. Wszystkie ubrania mieszkańców leżały czekając na prasowanie. Szafy były już puste (no, zawierały odzież jesienno-zimową), a wszystko leżało na wielkim stosie. Czekając na litość. Najpewniej z mojej strony.
Wczoraj z tym powalczyłam. Co prawda w pralni już piętrzą się kolejne stosy do prania. Ale to do ogarnięcia, najgorzej narobić sobie zaległości w takich nudnych tematach.

Chociaż prasować lubię (tak jak wszelkie inne czynności gdzie od razu widać efekt). To ostatnio miewam przy tym flaszbaki, które kłują wręcz fizycznie. Podobny problem mam z bieganiem.
Te moje myśli tak się czepiają. Miejsc, albo czynności. I nie mogę się ich pozbyć.

Kiedyś idąc z córką, z domu rodziców na plac zabaw, myślałam o problemach ze szkoły podstawowej. Po kilkudziesięciu latach myślałam z właściwym dystansem, chociaż tak szczegółowo, że poczułam się zaskoczona własną pamięcią. Widocznie moje myśli przyczepiły się do jakiegoś płotu czy drzewa, na drodze, którą wówczas codziennie chodziłam do szkoły. I wpadły mi do głowy, gdy po wielu, wielu latach znów tamtędy przechodziłam.

Podobnie do prasowania i biegania przyczepiły się nachalne wspomnienia. Ładne, zbyt ładne. I bolą.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s