Dziczeję

Jest tak sobie. Pogoda niezmiennie listopadowa. O  ile pamiętam to trzy lata temu lipiec wyglądał podobnie przygnębiająco.  Rozpogodziło się przed moim urlopem. Nawet nie wiem czy tutaj też, ale tam gdzie na urlopie byłam to i owszem grzało nieziemsko.
W tym roku na urlop nie ma szans.
W sumie jak się nie pracuje to po co urlop?
Ja bym chciała urlop od domu. Dziczeję. Dwadzieścia cztery godziny  na dobę spędzam z dziećmi. Jednym, albo dwójką.
Nawet jak widzę kogoś dorosłego to nie mam o czym mówić. Bo przecież cały czas siedzę z dziećmi.

Tracę całą motywację do wszystkiego. Nie ćwiczę, malować mi się nie chce, pójście do fryzjera mnie przerasta.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s