Ku pamięci

Pisałam już, że zawsze pisałam pamiętniki?

Chyba od czwartej klasy podstawówki. W wieku lat
dziewiętnastu czy coś koło tego wywaliłam zbiory własnych myśli. Ze wstydu. Z
hipochondrii, jakiegoś raka wtedy miałam czy coś i nie chciałam, żeby ktoś
przeczytał. (Teraz gdy moja córka zbliża się do tego wieku, oczywiście, czynu
żałuję 😉 )

Potem mniej było pamiętników. Raczej kalendarze. W których
rozwlekle albo lakonicznie zapisywałam stan duszy i zdarzenia. Małżeństwo mocno ograniczyło ten proceder. Macierzyństwo
bardziej jeszcze. Ale od czasu do czasu coś sobie napisałam.

Blog ma to uleczyć. Ma być moją możliwością pisania na nowo. O ile pamiętam świetnie mi to robiło. Porządkowało, ustawiało priorytety i prostowało spojrzenie.  Ale trudno tak pisać publicznie. Z drugiej strony autocenzurę stosowałam też w zeszytach ręcznie pisanych.
Miałam młodszego brata i wiem, że je podczytywał. Potem jeszcze komuś niepowołanemu trafiło się zerknąć na kilka notek.

Zawsze trzeba uważać co się pisze, bo ktoś może przeczytać 🙂

Kiedyś zarabiano krocie publikując pamiętniki. Dziś zarabia się jeszcze więcej grożąc, że się je opublikuje. Peter Ustinov

Ale jednak tęsknię trochę za wiecznym piórem i jakimiś fajnym notesem. Kolorem atramentu, możliwością bazgrania kwiatków i cudaków, gdy zastanawiam się nad kolejnym zdaniem.


Reklamy

One thought on “Ku pamięci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s