Aaa! Barbarella

Wierzcie lub nie, ale nie znałam bloga http://barbarella.blog.pl do tej pory. No to teraz poczytam sobie, bo mam co nieco do nadrobienia. Ale czytam również książkę. To tak na zmiany.
Ale lubię mieć coś do czytania, takiego żeby nie umrzeć z nudów jak mi się nagle skończy książka (zawsze to się dzieje z zaskoczenia). Ja jestem z tych co śniadania bez literatury nie zjedzą.
Ok, to nie musi być literatura. Ale muszę czytać. Będę czytała nawet instrukcję obsługi. Przed oczami muszę mieć literki.

Reklamy

5 thoughts on “Aaa! Barbarella

  1. zazdroszczę, mi ostatnio się nie zdarza, żeby książka kończyła się z zaskoczenia- od dłuższego czasu dłużą mi się i nudzą strasznie, i nie mogę natrafić na TĄ książkę .

    nigdy w życiu nie przeczytałam żadnej instrukcji obsługi. wszystko, tylko nie to ;-P

  2. Znam to uczucie, ale raczej rzadko mnie dopada. O ile takie książki co to do rana i bez względu na wszystko, też nie często. To zanudzić mi się ostatnio udało tylko czytając „Jedz, módl się, kochaj”. Mam imperatyw żeby kończyć to co zaczęłam, ale męczyłam się przeokrutnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s