Melancholia współcześnie zwana dołem

Myślałam, że to może pms, ale chyba niestety nie.

Wczoraj byłam znów na ślubie i weselu. Obiektywnie było fajnie. Subiektywnie: sporą część imprezy przeryczałam w wucecie. Oczywiście z samym weselem nie miało to wiele wspólnego. Po prostu było mi cholernie źle.
Chociaż nawet odpuściłam sobie bycie kierowcą i wypiłam trzy drinki. Nie pomogły, a dziś musimy się wybrać kilkadziesiąt km po auto, bez sensu.

Rano się nie poprawiło i dołowałam się dalej. Ale zadzwonił kolega, ot tak sprawdzić czy żyję i co słychać. Jako, że jestem tak odizolowana od ludzi, to nawet telefon  mnie cieszy. Więc się ucieszyłam, że jeszcze ktoś pamięta, że w ogóle istnieję.

Niestety potem sprawdziłam skrzynkę pocztową i przeczytałam maila, że do tej pracy co ja jej wcale nie chce, to oni mnie też nie chcą.

A teraz siedzę i ryczę, że nikt mnie nie chce, nie kocha, nie lubi i nie nadaję się nawet do roboty, do której nadawałaby się małpa.

Wyczyściłam trochę pocztę ze spamu. Tzn. różnych niusleterów, które zaczynają przysyłać jak coś się kupi, albo jak chce się coś przeczytać i trzeba się zarejestrować. Mam do tego celu co prawda specjalny adres maila. Ale już nawet na tej spamerskiej skrzynce mnie ilość śmiecia przerosła.

Naprawdę nie wiem czy może być gorzej. Po cholerę to życie jest taaaakiee dłuuuugieee?

P.S. Jakby co to dajcie mi znać, że coś spartoliłam z szablonem. Bo jak sobie włączyłam inny komp, to się okazało, że miałam ciachnięty obrazek. Teraz sprawdziłam na dwóch i wygląda w miarę ok, ale nie zdziwię się jak u kogoś coś będzie mało czytelne, albo inna choroba. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s