Taka mała na dole

Jest na dole bloga taka mała linijka. Wygląda nie groźnie, ale nie mogę jej pokonać od początku roku. Moja wielka porażka. Pewnie chciałabym schudnąć więcej niż tam napisane, ale przeczucie mam, że jak osiągnę to co tam, to już będzie nieźle. Ubrania przestaną mnie podejrzanie opinać i ogólnie się poprawi 🙂 No!

To proszę mnie kopnąć lewą nogą, nakrzyczeć i kazać mi się wziąć za siebie! Żeby 3-4 kg tak człowieka miesiącami męczyły! %&*&$#!!! Okropność!

Jak już urodowo, to jeszcze napiszę, że postanowiłam sobie kupić zestaw do manikury. Czyli lakiery hybrydowe. Bo to jednak bardzo miłe jak można nie robić z rękami nic przez dwa tygodnie i dalej wygląda się jak człowiek. A po przeliczeniu to mi wyszło, że lepiej kupić niż biegać do kosmetyczki.

Czy ja już pisałam gdzieś, że jestem chorobliwie skąpa? Niekonsekwentnie co prawda, ale jednak.

Reklamy

3 thoughts on “Taka mała na dole

  1. no cóż… nie znam się na lakierach. Moje paznokcie u rąk ich nie tolerują.

    O wadze się nie wypowiadam. Staram się do niej nie zbliżać. Bo wchodząc na nią jedyne co sobie funduję to kilka dni wyrzutów sumienia i schizy jaki ze mnie wieloryb!

  2. No właśnie ja poszłam na ten hybrydowy z ciekawości, bo od kilku miesięcy znajome baby się zachwycają. I chwyciło 🙂

    Waga to taki złośliwy chochlik współczesnych kobiet. Ale mnie głównie o spodnie chodzi i inne spódnice. Nie lubię jak górą coś nad paskiem zwisa 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s