Wieczorne przemyślenia

Po pierwsze primo manikura niszczy mi się szybciej na lewej ręce. Dlaczego?

Po drugie primo- waga pokazała dziś jakieś chore wartości. Nie kocham jej. Bo byłam grzeczna i to niesprawiedliwe. Drożdżówki na pewno się nie liczą jako złamanie diety!

Po trzecie primo zamykam lato w słoikach i butelkach. Najczęściej razem z  %, bo inaczej się te owoce by zepsuły. Na pewno!

Po czwarte primo zaczepił mnie dziś wirtualny kumpel od biegania. W sensie na jednym takim biegowym portalu docinkami się częstowaliśmy czemu tak krótko, dlaczego za wolno i takie tam… Jak chłopu wytłumaczyć, że od jakiś dwóch miesięcy nawet wstanie z łóżka jest dla mnie wyzwaniem. Nie mówiąc o sportach. A bieganie kojarzy mi się źle i przywołuje wspomnienia. Które i tak nie chcą mnie opuścić.

Po piąte znalazłam zaletę swojego stanu. Bycie sfrustrowaną kurą domową pozwala na napicie się drinka nawet o 7 rano. Nie wiem dlaczego tego nie robię. Może byłoby łatwiej znosić te dni? Tylko pewnie drogo 😉

Po szóste jutro na obiad będzie pomidorowa i naleśniki z jabłkami (w sensie dżemem mojej roboty). Bo u mnie pomidorowa zawsze idzie z naleśnikami (ortodoksyjnie powinny być ze słodkim serem). I inaczej ani jedno, ani drugie nie ma właściwego smaku.

Reklamy

3 thoughts on “Wieczorne przemyślenia

  1. Po pierwsze: mi na prawej. Ciekawe: dlaczego?
    Po drugie: postanowiłam wypieprzyć swoją wagę, bo bezczelnie powiedziała, że przytyłam 3 kilogramy a Panu Mężowi, że schudł dwa. Nie zgadzam się! Byliśmy na tym samym urlopie i ja umęczyłam się bardziej!
    Po trzecie: w słoikach zamknęłam tylko ogórki. Inne lata zamkniete w słoikach nadal w piwnicy. Może powinnam zrobić wino?
    Po czwarte: bieganie mam w nosie. Próbowałam. Nie dla mnie ta sztuka.
    Po piąte: jak nie muszę iść do fabryki to piję nawet od siódmej. Jeśli oczywiście obudzę się na to picie 😉
    Po szóste: jutro obiadu nie będzie 😀

  2. Po pierwsze: Mi na obu na raz 🙂
    Po drugie: Nie zaglądam na wagę, bo robiła mi permanentnie na złość.
    Po trzecie: w tym roku nic nie zamknęłam w słoikach… ukradnę mamie :p
    Po czwarte: biegam też, ale w samotności 🙂
    Po piąte: też jestem Kurą domową… piję z wieczora 🙂 rano mi nie wchodzi 🙂
    PO szóste: jestem pomidorowym mistrzem. Naleśniki też lubię. A dziś na obiad … świderska grochówka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s