Ciągi dalsze

Znów latam i załatwiam papierki. Nic nie wiem. Mnóstwo urzędów. Nie wiem co w jakiej kolejności, gdzie. Kiedy przyjdą potwierdzenia jakieś, numerki różne potrzebne i inne cuda. Czas mi się kurczy. Bo termin składania wniosków o fundusze unijne się zbliża. A to jedyna nadzieja na uzyskanie jakiejś kasy. Bez kasy będzie dużo, dużo trudniej.

Poza tym znów mignął mi cień przeszłości. I to… Siedzę sobie na schodach przed domem. W wózku u stóp schodów Młody sobie śpi. Robię jakieś notatki, słucham książki. I…
Chyba wiem co bym powiedziała teraz. Choć wiem, że to już nic nie zmieni. Nic już nic nie zmieni. Ot tylko drobna satysfakcja z użycia właściwego słowa. Celna riposta, która zawsze pojawia się za późno, wtedy gdy już nie mamy prawa głosu.

Czasami chcę się zemścić. Mam wrażenie, że to pozwoliłoby mi się pozbyć tego garba. Nie wiem jak oczyścić głowę z pamięci. Na nieszczęście mam cholernie dobrą pamięć. Wiem co, kiedy, kto powiedział. Co się działo. Jaka była pogoda. Fakty, o których dowiaduję się lata całe później, znajdują swoje miejsce w chronologii. Czasami wyjaśniają, czasami dodatkowo gmatwają zapamiętaną sytuację.
Lepiej byłoby nie łączyć ze sobą wydarzeń, nie pamiętać, nie analizować związków. Ale to dzieje się w mojej głowie. Nawet jak usilnie staram się tego nie robić, to zupełnie niespodziewanie, taki poukładany obrazek pojawi się, jak błysk w mojej głowie. A w tej konkretnej sprawie sprawia to, że lecę na dno najgłębszego dołu. I długo trwa zanim znów wygrzebię się choć na poziom: wstać, ubrać, nakarmić, sprawdzić lekcje. Tygodnie całe, żebym ja się wymalowała i ubrała, wyszła choć na spacer. I ręce mi się trzęsą. I ból w człowieku, taki jak przy wywoływaniu do tablicy, tylko długotrwały i obezwładniający.

Reklamy

2 thoughts on “Ciągi dalsze

  1. Cienie przeszłości. Skąd to znam?
    Okazało się, że Anioł zna kogoś, kogo ja znałam lata temu. świat jest strasznie mały. Wszyscy kręcimy się wokół siebie nawet nie wiedząc o sobie. Opowiadał swojemu kumplowi o mnie, a ten nawet nie miał świadomości, że to ja 😉 Teraz wszyscy są zdziwieni 😉

  2. No cienie pojawiają się zawsze. Bo w sumie ten świat jakiś taki mały 🙂
    Rozwala mnie tylko moja reakcja. Jakoś wciąż mi się, w sumie przecież nie żadna ostateczna rzecz, nie chce przesunąć w historię. Reaguję za każdym razem. Obiektywnie przesadnie. Subiektywnie miażdży mnie każdy drobiazg. I to w sposób utrudniający funkcjonowanie.
    Bez sensu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s