Smuty takie tam

Jesienna pogoda i jesienny nastrój. Spacerowałam dziś sporo, a łzy same mi płynęły. Nakrapiane deszczem okulary ukrywały rozmazany tusz. Kompletna beznadzieja.

Poza tym google dopuściło mnie do google plusa. Ale nie wiem czy chcę. Może i nie dopuściło, tylko jest już ogólnie dostępny? Spróbowałabym, ale łączenie wszystkiego ze wszystkim przez googla trochę mnie przeraża.

Czytam trzecią część Zawrocia. Jakby mniej zachwyca. Ale o tym pewnie jutro, jak skończę.

Na razie tylko nie wiem czy mam siłę przetrwać zimę. Ogólnie już jesień wydaje się dość ryzykowna. Dzisiejszy deszczyk ukazał wyjątkowe niebezpieczeństwa. Nowe płytki na schodach do domu są przerażająco śliskie. Z zaskoczenia zaczęłam więc latać, w ostatniej chwili chwytając się poręczy. Bo inaczej nie wiadomo gdzie bym odleciała. A to dopiero początek sezonu. I tak fajnie, że akuratnie nie niosłam wózka z Młodym, czy  Młodego luzem. Mogło się skończyć mniej malowniczo niż tylko machaniem skrzydełkami.

No i ogólne zaskoczenie: udało nam się dziś zaspać. Ledwo Młoda do szkoły równo z dzwonkiem dotarła. Normalnie myśmy spali i Młody Człowiek spał! Nie wstał o piątej, ani o czwartej. Spał o siódmej. Obudziła go Młoda głośno dokonując wyboru butów przed wyjściem! Cud po prostu.
Ciekawe czy się powtórzy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s