Jestem gruba

Wyjątkowo dziś gruba jestem. I źle mi z tym. Wiem, że to cholernie subiektywne uczucie, bo od grudnia mam wagę stałą. Plus -minus 2 kg. A jednak.
Są dni gdy czuję się przyzwoicie. Nie szczupła, ale w miarę atrakcyjna. I dni takie jak dziś kiedy jestem wielkim, ciężkim klocem.
Ciekawe skąd to się bierze i od czego zależy. Bo twarz dziś rano w lustrze miałam zadowalającą. To była ta noc w tygodniu kiedy udaje mi się pozbyć nocnej i skoro-świt-rannej opieki nad Młodym. Mogę się wyspać. Co prawda i tak się budzę jak on płacze. Ale mogę spokojnie przewrócić się na drugi bok i zasnąć znów. Nie muszę podejmować żadnych działań. W moim wieku wyspanie lub nie stanowczo już rzuca się na twarz.
No nic, może wieczorem bym się wybrała pobiegać… Boję się tylko, że się rozkleję. A tego nie potrzebuję.

Dostałam fajną ofertę na stronę firmową. Tzn. niefajną, bo jednak z ceną wyższą niż się spodziewałam. Pracowałam już kiedyś z tym chłopakiem. Od tego czasu fajnie mu się rozwinęła firma. Koszty pewnie znacząco wzrosły. No ale pracowało się z nim fajnie, słownie i terminowo. Na dodatek ma cały zakres usług jaki w najbliższym czasie będzie mnie interesował. Co byłoby wygodne w sumie. No nic, wyślę może jeszcze kilka zapytań. Ostatecznie to jednorazowy wydatek, na jakiś czas przynajmniej.

Reklamy

6 thoughts on “Jestem gruba

  1. A ja muszę iść na dietę i zacząć trening.
    Co z tego, że mam rozmiar 40. i przyzwoite BMI, jak mój kręgosłup wyje.
    Było osiem lat spokoju po tym, jak zćwiczyłam z siebie 11. kg w 6. tygodni.
    Miałam nawracające zapalenie nerwu kulszowego i wisiała nade mną operacja. Nie było wyjścia. Teraz zaczyna mi się to samo.
    Moniko, powiem tak – je się połowę, ale wszystko i rusza się dwa razy więcej, ale codziennie. Co prawda, ja robiłam ćwiczenie na mieśnie brzucha, które w seriach szły w tysiące, ale codziennie przez 1,5 godziny. W nocy jak wszyscy spali. W swoim tempie. Po dwóch tygodniach, waga zaczyna lecieć w dół.
    A samopoczucie zależy od …hormonów i tyle.
    Mam zamiar w grudniu ważyć 54 kg i będę ważyć 54. kg, bo mam autowkurwa i chcę zrzucić dziesięć kilo.
    Pozdrawiam ciepło !
    – e.

  2. Green, ja to w 10 nie celuję. Chociaż takie 54 byłoby ładne 😉 Tylko, ja właśnie tego stanu krytycznego nie mogę osiągnąć. Takiego co to właśnie sprawia, że się daje sobie wycisk i się chce. I się da. I łatwo nawet.

  3. Stan krytyczny osiągnęłam zwracając po tabletkach przeciwzapalnych.
    I wijąc się z bólu przy każdym ruchu.
    Pomyśl sobie, ze jak nie ruszysz tyłka, to za rok będziesz miała kolejną dychę do zrzucenia.
    I przestań stawiać kreskę na sobie, bo Cię no Cię strzelę no!
    ;*

  4. całą sobą podpisuję się pod tym co pisze Green!
    Jeść mniej, więcej się ruszać. A humor to HORMONY!
    I do pionu kobieto! Bez takiego rozczulania się!
    Ja to mam co zrzucać! A właśnie zaczęłam się ruszać. I jem wszystkiego połowę mniej niż zawsze. Słodyczy też :-/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s