Przedawkowany

Małż mój z okazji wczorajszej wizyty gości przedawkował nieco substancje psychoaktywne, legalnie dostępne, drogą kupna  w licznych punktach. Te, zdaje się, były akuratnie nielegalnie przemycone z kraju ościennego, przez jednostkę znajomą. Co zasadniczo efektu nie zmienia.
Jestem wściekła. No trochę. Bardziej wściekła byłam wczoraj. Inna rzecz, że chętnie bym wykorzystała weekend na odespanie całego tygodnia pobudek zbyt rannych. A tu siem nie da. Bo ktoś musi jednak dzieckami siem zaopiekować.
Łoj tam.
Jutro mam plan zaliczyć jakieś urzędy i takie tam przyjemności sobie zafundować. O plan taki sprytny. Optymistyczny.

A i mróz! Wielki mróz. Szadź na wszystkim i jakieś minus pięć. Normalnie już teraz! W połowie października! A trzy lata temu niektórzy się jeszcze w Sanie pluskali o tej porze roku! W tym kraju nic się nie da przewidzieć. Nic kompletnie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s