Się popłakałam

A to tak głupie, że muszę napisać. Wyprawiłam Młodą do szkoły, uśpiłam Młodego. I stwierdziłam, że urzędy nie zające, postoją w miejscu jeszcze. A ja się prześpię. Chociaż godzinę.
I kiedy już kołderka robiła się przyjemnie ciepła zadzwoniła moja mama.
Żeby mi powiedzieć, że nie może znaleźć kluczyków do samochodu. ONA NIE MOŻE ZNALEŹĆ KLUCZYKÓW. I niby co ja mam z tym wspólnego i jak mam jej pomóc.
Ale telefon obudził Młodego. I jak zobaczyłam jego uśmiechniętą morduchnę, to łzy mi same zaczęły lecieć po twarzy. I mam w głębokim poważaniu makijaż i wszystko.

Na dodatek jeszcze nie zaczęliśmy produkcji, a tu podatek od tego, danina od tamtego, opłata takaiowaka. Jasna cholera! To wszystko bo się papiery złożyło, nie żeby była okazja do wystawienia choć jednej faktury. Czy nawet perspektywa na klienta.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s