Nie ma sensu robić sobie nadziei.

Wydaje się, że jednak zapowiadany koniec świata dziś nie nadejdzie. Szkoda. Choć i tak nie zrobiłam nic szalonego w oczekiwaniu na jego nadejście. Usiłuje za to się wyspać. Chodzę spać przed dwudziestą pierwszą. Ale zdaje się, że to jednak nie zdaje egzaminu. Chyba do wyspania się potrzebuję po prostu wstać koło siódmej i to bez wcześniejszych pobudek.
Pobudki są złe.
Budzę się na przykład o trzeciej. Żeby nakarmić Młodego. I, koszmar, zaczynam myśleć. To totalna porażka, bo jak już zacznę to nie potrafię przestać. I spać się nie da. Może to nie pobudki są więc złe, tylko myślenie?
Mądrzy ludzie już dawno mówili, że myślenie szkodzi. Widać mieli rację.
Reklamy

2 thoughts on “Nie ma sensu robić sobie nadziei.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s