No i faktycznie nie było końca świata

Trudno, świat kręci się dalej, ja dalej niewyspana. Taki lajf. Gotować mi się nie chce. Sprzątać mi się nie chce. Prasować mi się nie chce. Mgła się powoli podnosi. Na pocztę już nie zdążę dziś już. Ale małż wyjechał był, a w lodowatym zimnie, wypełnionym mgłą nie chciało mi się ciągnąć ze sobą tego tałatajstwa na pocztę.

Znów muszę zrobić listę-plan działania, żeby mi coś nie umknęło. Doprawdy uważam za niesamowite jednostki, które potrafią pracować w domu, pilnując dzieci na przykład przy okazji, gotując obiad, sprzątając itp.  Miszynimposyblformi. Możliwe, że po prostu jestem fatalnie zorganizowana.

Przeczytałam Na glinianych nogach. Ale umówmy się Pratchetta nie będę opiniować. Są tacy co kochają, są tacy co nie. Mnie tym razem nie zachwycił. Ale nie potrafię powiedzieć czy to wina książki (w sumie niezłej), czy tego, że nie miałam na nią nastroju i długo nie mogłam się przebić przez nawet parę stron. No skończyłam w każdym bądź razie.

Zauważyłam, że coraz więcej książek jest sprzedawana jako ebooki, nawet w formie zwykłego pdfa. Oj wiem, odkrywcze to bardzo. Wszyscy tak od lat kupują, a ja się zorientowałam. Nie mniej jest tego coraz więcej, są w sprzedaży od razu, razem z wersją papierową wchodzą do sklepów. Hryciowie na przykład są o jakąś 1/3 taniej. To i tak mało. Ale zawsze coś.
Książka w pdfie to nie to samo, wiem. Ale jaka oszczędność miejsca na półkach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s