Słonecznie

Słonecznie bardzo. Ale cholernie zimno. Miałam ambitne plany załatwiania różnych rzeczy po urzędach, ale dziecię mi usnęło i śpi. No niech się wyśpi.
Tylko nie wiem czy zdążę ze wszystkim po prostu. Trudno, jakoś to będzie. Choć skarbówkę pasowałoby załatwić dzisiaj. Bo i tak jestem już spóźniona jeśli chodzi o terminy.

Na dodatek w nocy nie mogłam spać. To straszny ból dla człowieka z niedoborem snu. Świadomość, że bez zewnętrznych powodów będę padnięta. Skończyło się o pierwszej w nocy hydroxyzyną. Nie wiem czy ona pomogła, czy sama z siebie w końcu, po kilkunastu minutach, zasnęłam. Nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań (to widać, dlatego ratowałam się hydroxyzyną, którą posiadam, ze względu na dzieciaki i ich dolegliwości o zupełnie innym charakterze 😉 ), ale nie lubię się też przesadnie męczyć.

Dzieci to są dziwne, jakbym chciała, żeby mi pół dnia przespał, a ja bym miała w planach leniuchowanie, czytanie czy gotowanie, to oczywiście by nie spał. Jak mam zamiar ciągać go ze sobą i męczyć, to śpi twardo.

A korzystając z bezsenności wczorajszej przeczytałam książkę Ależ Marianno! Katarzyny Leżeńskiej. Przyjemna lektura, łatwo się czyta. Takie czytadło. Za to mnie coś uderzyło. Książka jest o zdradach, rozstaniach, rozwodach, kłopotach w pracy. O nowych miłościach również.  Takie rzeczy są naszym życiem, takie rzeczy w życiu bolą, męczą, niszczą nas. A w literaturze lądują zwykle gdzieś na półce z lekkimi książkami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s