Czasozmiany

Zaczęłam to Lubiewo czytać. Czyta się dość lekko, w sensie, że szybko idzie czytanie. Jeszcze nie zaczęłam dobrze, a już jestem w jednej trzeciej.
Ale nie zachwyca. Nie bulwersuje. I nie gorszy. Na razie. Poczytam dalej to zobaczymy co będzie.

Muszę dozmyślać tekstu na stronę internetową, bo mi mało wyszło. No wiadomo, że to zmyślanie takie mało prawdziwe. W sensie konkrety już są, więc jakieś ozdobne bla,bla,bla marketingowo oprawione muszę dodać.

Leżę na razie, na obiad zrobię pizzę. A potem idę na imieniny. To leżenie to też… Ja piszę, że leżę, ale znam mnóstwo osób, które z takiego leżenia zrobiłby ciężką sobotnią harówkę przy odgruzowywaniu domu. Bo ja leżę i owszem, ale pranie nastawione, zmywanie również. A wiecie takich co opowiadają, że się zmęczyły strasznie, bo dwa prania zrobiły już od rana, to nigdy nie brakuje 😉 .

Muszę jeszcze umyć okna w ganku i posadzić kwiatki.  Bo mi zgniją te cebulki zanim się ruszę.

A zmianę czasu uważam za zbędną i niepotrzebną. Tyle, że może ze dwa dni mniej będzie kłótni o poranne wstawanie do szkoły. Ale to przejściowe i krótkotrwałe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s