A, coś mię bierze

Bierze mnie coś i to, niestety, bez podtekstów erotycznych. Bierze mnie coś w sensie choroby, pokasłuję sobie sobie systematycznie i regularnie.
Rano wstałam głosu pozbawiona. Szeptem tylko mówiłam. Ku uciesze rodziny.
Roztrenował się ten mój głos z upływem dnia. Ale coś czuję, że jutro będzie jeszcze gorzej.
Nie jest źle. Bo jak sobie pomyślę jak daaaawno nic mnie nie męczyło, to naprawdę aż nie wierzę.
Możliwe zresztą, że teraz też przejdzie bokiem, bo jakieś pobolewania gardła, katary i bóle kości się zdarzały, ale od dawna nie dochodziły nawet do stanu żeby jakimś tabcinem czy innym gripexem się faszerować. Już nie mówiąc o konsultacji z jakimś łapiduchem.
Więc źle nie jest, najwyżej stracę głos. Ale, że siedzę w domu, to pewnie niewiele osób to zauważy.
A teraz już sobie zorganizuję kąpiel relaksującą.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s