Dziwne i niepokojące

Z różnych względów na ostatkowej imprezie wylądowałam bez męża. I cholera było świetnie. Chociaż byłam na ochotnika kierowcą, bawiłam się do końca.
Miałam w sobie poczucie siły. Nawet nie wiem jak to opisać. Ale zniknęły moje lęki i wiedziałam, że dam sobie radę. Ze wszystkim.
Mam wrażenie, że ten facet wysysa ze mnie siły życiowe. Nie wierzy we mnie, nie wspiera. Chyba, że narobi kłopotów, wtedy jest „Monika ratuj”. Ale często za późno. Bo jak mówię wcześniej, że coś jest nie w porządku, to się obraża, ignoruje, on wie lepiej. I w ogóle nie będzie ze mną rozmawiał, bo ja zawsze wiem lepiej i nie warto…

Reklamy

2 thoughts on “Dziwne i niepokojące

  1. iga pisze:

    Może to jest jakiś wirus? Bo gdzie nie wchodzę podobna tematyka albo po prostu – Kopernik była kobietą.
    Jak wirus to przejdzie, a jak choroba poważniejsza to trza się z nią rozprawić!
    Małżeństwo to jest wyrok ale nie zawsze dożywocie. A, że czasem się zdarzy recydywa?

    Głowa do góry.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s