Się mi śniło…

Piękny sen miałam, że byłam chuda. No nie chuda, ale fantastycznie szczupła. I brzuch miałam śliczny. Taki jak na obrazku.
Musi być, że ma to coś wspólnego z tiramisu.

Tiramisu było w wersji na leniwca. Gotowe biszkopciki, fingersy, maczane w kawie. Na to masa ze śmietany i serka, i cukru pudru. I następna warstwa i posypane kakao. Zresztą słodkim, bo bliżej stało. Prawdziwego tiramisu nie zrobię nigdy, bo ma jaja. Mam jajeczną fobię. Zupełnie nie rozumiem jak w dzieciństwie mogłam kogel-mogel jeść. (Swoją drogą nazywany u nas kogiel-mogiel).
Jeszcze dziwniejsze jest to, że pokonując wszelkie swoje opory, przyrządzam ten przysmak swoim dzieciom. W sensie na razie tylko starszemu, ale jednak.

A leniwe tiramisu było dobre, ale bardzo krótko. O!

Reklamy

2 thoughts on “Się mi śniło…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s