Aaaa!

No wiecie internet umarł. Spokój, cisza, nikt nie pisze, ani nic. No faktycznie magia świąt.
Aż zaskoczona jestem.
Ja sobie piekę i gotuję. Bo nie mam w domu nic do jedzenia. Co prawda taki plan miałam od początku. Najpierw przygotowywałam parę rzeczy na wigilijną kolację na wyjeździe. A żeby w domu nie umrzeć z głodu gotuję dopiero dziś. Mam w tym swój cel. Mam nadzieję, że najedzeni wczoraj pierogami domownicy, pozwolą znaczną część lepionych dzisiaj zamrozić. Zamrożone pierogi w porcjach ratują mnie czasami na co dzień. Kiedy na przykład Starsza wraca ze szkoły śmiertelnie głodna.
Poza tym w piątek ścięłam włosy. I od razu mi lepiej. Dziesiątki prób. Czas się poddać i przyznać, że jedynie fryzura na zapałkę, a nawet na pół zapałki, jest przeze mnie tolerowana. I to pod względem zarówno porannej pracochłonności, jak i wyglądu. I wcale, ale to wcale nie będę brała pod uwagę zmarszczek na czole.

I jeszcze szarlotkę piekę. Dałam dużo cynamony, to zapach będzie świąteczno odpowiedni w domu 😉

Reklamy

One thought on “Aaaa!

  1. Popieram! Zarówno mrożenie „na zaś” jak i fryzurę na pól zapałki 🙂
    Gotowaniu mówię NIE (bo nie mogę za długo stać) a co do fryzury to jak sobie pomyśle ze miałabym codziennie dokonywać sztuk z prostownica, lakierem, czymkolwiek w dodatku z rekami uniesionymi do góry przez pól godziny to robi mi się słabo. Ja z okazji świat mam pól głowy łysą a drugie pól wściekle pomarańczowa. Nie mogę się doczekać min współpracowników :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s