1 stycznia

To coś napiszę. Na przykład, że złamałam obcas wracając z zabawy. Się wywróciłam. Chociaż mam nadzieję, że nie byłam aż tak pijana. Po prostu się potknęłam. A może byłam. W każdym bądź razie na parkiecie nie leżałam się ani razu. 🙂 A na szampana miałam ochotę od paru dni. I nawet jeśli go trochę za dużo wypiłam to nic. W zasadzie nawet miałam plan być kierowcą. Ale ten szampan tak za mną łaził i łaził. To pomyślałam, że sylwester to dobra na niego okazja.
Szkoda mi tych butów. Bo fajne i drogie jak na mnie. Długo koło nich chodziłam, zanim się zdecydowałam na zakup. Ech, zaniosę do szewca. Może się jeszcze dadzą uratować.

Poza tym mam dziś taki sobie nastrój. Ale umówmy się.  Po imprezowaniu do czwartej rano, trudno spodziewać się dnia radosnego, optymistycznego i pełnego wigoru.

I oglądnęłam dziś w telewizji „Komedię małżeńską”. Cudne. Lubiłam ten film od początku. A teraz jeszcze cudownie patrzy się na wczesny kapitalizm w polskim wydaniu. A jak się popatrzy na miasta. Mimo, że tak narzekamy, że mało się robi, to jednak, te 18 lat zmieniły nasz kraj diametralnie. Fascynujące.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s