Co czytam…

Napisałam, że czytam gniota i coś co czytać się da.

Awokado z krewetkami Małgorzata Feldy – okropność. Nie wiem czy dam radę. Krótkie to może przebrnę i podzielę się wrażeniami z całości. Ale drażni mnie ten tekst.

W poszukiwaniu zapachu snów Iwona Menzel- idzie miło. Zaczęłam czytać wczorejszej/dzisiejszej bezsennej nocy. Ale czyta się nieźle. Mam za sobą niewiele tekstu, ale też silne wrażenie, że trafią się perełki. Takie zdania czy akapity, które sprawiają, że natychmiast musimy „namacalnie” doświadczyć tego o czym napisał autor. Tudzież mamy wrażenie, że napisał to co w nas siedzi i nie potrafiliśmy tego zwerbalizować.  Tylko bez przesady. To jest najprawdopodobniej zwykłe czytadło. Tyle, że napisane dobrze.

A! mam jeszcze w użyciu książkę Jerzego Pakosza Na czarną godzinę.  Przeczytana dawno temu, tak jakoś wpadła mi w oko. To wzięłam z półki i podczytuję kawałkami. Książka dziwna.  Akcja rodem z Bondów, w polskiej rzeczywistości. Mi to jakoś nie gra. Ale to też sprawiło, że postanowiłam sprawdzić jakie wrażenie zrobi na mnie po latach od pierwszego czytania :).

Ponad to jest do d…. W sensie takim jaki króluje w tym roku. Czyli zdrowotnym. Mój tato miał wieczorem b. wysokie ciśnienie. Pewnie od kilku dni. Ale dopiero dziś wpadł na pomysł, żeby zmierzyć. Mam nadzieję, że jednak uwierzy, że to problem i zacznie to leczyć. Bo miał nadciśnienie, ale do tej pory zawsze jedynie odrobinę powyżej normy. To machał na to ręką.

To chyba na dzisiaj tyle. Dobranoc Państwu 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s