Nie napiszę…

nic. Bo musiałabym strasznie smęcić. A nie chcę przesadzać.
Jutro muszę przeprowadzić rozmowę. Trudną. Dla mnie, bo nie lubię takich rozmów. A i moment przetrzymany do ostatniej chwili. Trzymajcie za mnie jutro kciuki. W sumie od rana do gdzieś siedemnastej.
Okropnie się denerwuję. Co wcale nie pomaga. A w połączeniu ze stanem z pierwszego zdania, to już ogólnie masakra.

Reklamy

2 thoughts on “Nie napiszę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s