Uff

Bez rewelacji, ale raczej OK. 

Poza tym, jak się człowiek wyśpi to jest przyjaźniejszy dla świata i świat dla niego też.
Młody za to zaczął niefajnie kaszleć. I obawiam się, że mnie jeszcze wizyta u lekarza czeka. Pod tym względem na dobrą sprawę od listopada mam rozrywkę zapewnioną. Ale wiecie co i tak uważam, że moje dzieci nie chorują 🙂 . Te wszelkie katarki, zapalenia gardła i takie tam traktuję nieco lekceważąco. Na zasadzie, jak się ma dzieci, to tak jest. 
Inna rzecz, że to ma związek z alergią, moim zdaniem. Nie wiem jaki, ale ma. Pojawiło się równocześnie. Jak łagodnieją objawy skórne, to dziecku przechodzą katarki i inne infekcje… Żebym jeszcze wiedziała, co mu tak nie służy. Eliminowałam mu już prawie wszystko i pojedynczo nie pomagało. Pomogło odstawienie jedzenia całkiem na kilka dni. Ale to nie jest metoda, mam wrażenie, dobra 😉 . *
No nic, dalej będę szukała. 
Idę spać.
*Nie było to działanie planowane, tylko efekt uboczny jakiejś „grypy żołądkowej”.
Reklamy

3 thoughts on “Uff

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s