Długi maj…

Strasznie mi ten maj długo trwa. Naprawdę okropnie. Tyle się wydarzyło, a jeszcze się nie skończył. Niesamowite. Komunia Młodej wydaje mi się, że już daaawno temu była. A to dopiero dwa tygodnie. 

Dziwne jak upływ czasu może być różnie zauważany. 
Jestem przemęczona. Dotarło to do mnie dzisiaj, kiedy jadąc do ciotki kilkanaście kilometrów, omal nie zasnęłam za kierownicą. Dojechałam i zamiast się gościć, bardzo ich przeprosiłam i poszłam spać. Nie zdarza mi się to normalnie żebym spała w dzień. A już totalnie mi się nie zdarza, żebym jadąc do kogoś spędziła całą wizytę śpiąc przykryta jakimś kocem, na sofie. W dzień. O drugiej popołudniu. 
To wcale nie dziwne, że nie tryskam optymizmem, jak nie mam siły na normalne funkcjonowanie. 
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s