Zepsuta maszyna

Zepsuta maszyna potrafi zepsuć cały dzień. Przynajmniej mi. Omal się nie popłakałam dziś, bo w okolicznym McDonaldzie zepsuła się maszyna do lodów. Okoliczny McDonald jest koszmarny. Jest wręcz zaprzeczeniem idei własnej. Totalny brak organizacji.
Ale ponieważ do lodów ichnich mam słabość, to czasami używam. Dzisiaj po długich zakupach w celu sezonowego uzupełnienia garderoby dzieciaków, jako nagrodę dla siebie lody. Współrodzic odrzucił propozycję lodów w centrum handlowym, proponując dla uproszczenia lody po drodze w McD. A tam się zepsuła maszyna. Wrrr…

Poza tym wzięłam się za czytanie skandynawskich kryminałów. I to nawet mi się podoba. Będę kontynuowała.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s