Zaraz pójdę biegać. Plam mam delikatny, dwa razy w tygodniu, ale i tak mi ciężko znaleźć czasami czas, albo motywację. No nic, twardym trza być nie miętkim. Będę biegać do skończenia tego planu. A potem zrobię nowy. Z doświadczenia wiem, że potem jest łatwiej 🙂

Edit

Wróciłam. Podpięło się do mnie dziecię starsze, w postaci córki na rolkach. Jestem zmęczona. Ona przez cały czas gadała i wymagała odpowiedzi. Lubię biegać, bo jestem wtedy sama ze sobą. Nie chcę towarzystwa. I jestem wykończona po 4,5km, od tego jej gadania.
Powiedzmy sobie szczerze, to tej pory  bieganie było dla mnie ucieczką od ciągłego mamo, mamuś, MAAAAMOOOO!, No mamo! mamo?.
Nie mogę pozwolić, żeby mi to zabrali. Szczególnie po ogólnorodzinnym piątkowym fochu (dodatkowo podkreślonym sobotnim upiciem się ze smutku małżonka), z tej okazji, że miałam śmiałość wyjść do kina  z koleżanką. Po raz pierwszy od półtora roku.
Kanał jakiś.

Advertisements

2 thoughts on “

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s