Za późno- rzecz o sklerozie

Za późno sobie przypomniałam o istnieniu lecza. A tu jakby po sezonie. Ugotowałam wczoraj wieczorem gar i już go zjadłam.
Jutro, po uzupełnieniu zapasów pomidorów i papryki ugotuję następny gar. Ale jednak żal, że nie przypomniałam sobie o nim np. w sierpniu.

Inna rzecz to Halloween, strasznie mi się to święto podoba. Zarówno jako przyjazne oswajanie czarnej strony, ale także jako radosne, kolorowe i fantastyczne kolorystycznie przełamanie szarości naszej codziennej. I co roku sobie obiecuję, że za rok na moim balkonie zagoszczą straszne dyniowe twarze. I zawsze nadchodzi ten dzień jakoś niespodziewanie.

Inna rzecz, że z wiem coraz więcej świąt mnie zaskakuje, nawet Boże Narodzenie nachodzi mnie zdziwioną, nieprzygotowaną, bez upieczonych placków i kupionych prezentów 🙂

Reklamy

One thought on “Za późno- rzecz o sklerozie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s