Paprykowo

Nowy gar leczo popełniłam. Na dodatek zostałam obdarowana wielkim workiem papryki. Pewnie z 5 -6 kg i stanęłam przed wyzwaniem zagospodarowania jej. Poczyniłam więc dziś przetwory. W postaci paprykowej pasty, salsy, czy ajwaru  Jak go zwał tak zwał. Składa się głównie z papryki, czosnku, cebuli, papryczek chilli i przecieru pomidorowego. W proporcjach na oko i ile czego miałam. Przecieru na przykład nawet na oko miałam za mało na tę ilość papryki. Jako przyprawy wystąpił ocet, cukier i sól. Zmielone wszystko, popakowane w słoiki. Teraz się pasteryzuje.
Naprawdę nie wiem po co mi to, bo jedyną potrawą z którą, mi się to komponuje idealnie, jest karkówka. A karkówki nie jadam. Chociaż zjadłam już dwa słoiki wytworu przywiezione z wakacji, po prostu na plasterkach sklepowej wędliny, może i tym dam radę.
Szkoda, że nie mam spiżarni, ani miejsca na nią. Może przy remoncie kuchni uda mi się gdzieś wstawić szafę, w której będę mogła takie cuda przechowywać.

A jeszcze postanowiłam się zmierzyć jednak z odstawieniem chleba i bułeczek, i ciasteczek i takich tam makaronów. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s