Cudny dzień

Zakupy, dopiero dziś kupowałam prezenty. Wszędzie dzikie tłumy ludzi i puste półki. Najtrudniejsze było kupienie śledzi, które podobno występują tylko w jednej lokalnej sieci sklepów. Tam bałam się wejść.
Prezenty były mniej skomplikowane. Tzn. towar przebrany, bo u nas prezenty daje się głównie na mikołaja. Pod choinką jest skromniej, albo wręcz nic. Sklepy z zabawkami, po mikołajowym boomie, nie uzupełniają już zapasów, ułatwiając sobie nowo roczną inwentaryzację. Ale miałam w sumie sprecyzowane potrzeby więc nie było trudno.

Biegam nadal. Jest nieźle. Mam za sobą pierwsze 10 km od kilku lat. I plany na więcej. To chyba naprawdę robi dobrze, jak piszą w różnych gazetach. W sensie poprawia mi się humor. Nie że od jednego razu, ale generalnie po tych dwóch miesiącach mam wrażenie, że patrzę na świat bardziej optymistycznie i więcej mi się chce. Mimo, że pora roku niesprzyjająca takim odczuciom. O tym, że ruch na świeżym powietrzu dotlenia organizm i skóra wygląda lepiej, też prawda. Nie jest to efekt jak po botoksie, ale zawsze ciut lepiej. No to sobie biegam. Biega też szwagier. Nie biegamy razem, bo wolimy biegać samotnie. Ale po każdym treningu wysyłamy sobie smsa, albo wiadomość na komunikatorze z dystansem i czasem. Takie motywujące szturchanie.

W pracy mam kłopoty. Będące konsekwencją kłopotów właścicielki, ale… Jak się będzie szukało to się znajdzie. Więc ostatecznie przebieduję i bez pracy dopóki nie znajdę nowej. Chociaż ją lubię. I pracę i szefową.

Gotowanie świąteczne rozpoczęłam. Upiekłam dziś miodownik z tego przepisu. Ale do spróbowania dopiero jutro czy pojutrze. Pierogi z kapustą i grzybami mam w zamrażarce. W planach jeszcze ryba po grecku, sałatka śledziowa, sałatka jarzynowa, barszcz czerwony z pasztecikami, barszcz biały z grzybami. Karp smażony, kapusta z grzybami, kolejne pierogi z jeszcze sześcioma różnymi nadzieniami (by moja mama), miałam też robić łamańce z makiem, ale nie do końca wiem czy warto. Bo akuratnie słodycze marnie u nas schodzą w święta. Najlepsze są barszcze, ryby i nade wszystko pierogi. Dlatego też tyle pierogów w planach 🙂 . Będzie fajnie. Już jest. W sumie te przygotowania chyba są bardziej świąteczne wielokrotnie niż same święta, prawda?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s