Różne

Nie lubię Jillian Micheals. Zrobiłam dopiero piąty dzień i nie lubię. No nic postaram się zrobić do końca, może mi niechęć przejdzie. Na razie nie znoszę. Najbardziej nie znoszę pajacyków. Normalnie mnie tak wkurzają, że mam ochotę cały trening rzucić w diabły.
Nie ćwiczę codziennie jak widać. Nie mam czasu. Staram się. Ale jednak nie dam rady przy zawirowaniach rodzinnych. (Wciąż proszę o ciepłe myśli dla bliskiej mi osoby); Ponadto jednak z bieganiem muszę to pogodzić. I czasami po prostu nie ma siły doby brakuje.

Czytam teraz Latarnika, ale nie sienkiewiczowskiego. Biegając słucham tego okropnego Greya. W słuchaniu jeszcze gorszy niż w czytaniu.

Dietowo jest w miarę OK. Staram się pilnować. Staram się mieścić w limitach. Staram się nie jeść za mało. W miarę możliwości i chęci skaczę kcal między dniami. No na zasadzie raz 1800kcal raz 1200, innym razem 900. Żeby nie wpać w tryb głodowy. Mówię oczywiście o kaloriach netto, czyli po odliczeniu tych spalonych na ćwiczeniach. Wiem, że niektórzy nie muszą, ale ja inaczej stosuję daleko posunięte techniki samooszukiwania. Liczenie jest więc konieczne.

Zastanawiam się co będę czytała jak skończę całą Lackberg. Wiecie, takie rozstanie się z serią zawsze mnie nieco przygnębia.

A poza tym wymyśliłam sobie tatuaż. A nawet dwa. Ale to może jak schudnę w końcu. Taka nagroda za dzielność 🙂

Reklamy

3 thoughts on “Różne

  1. Mnie Camilli książki wciągają zazwyczaj pod koniec, na początku muszę się wbijać w temat, bo w kolejnym tomie jest mało tego co mnie zaiteresowało w poprzednim, najczęściej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s