Sportowe podsumowanie czerwca

Biegam bo lubię. A z takim komisarzem Wallanderem na uszach to można biec i biec.
Resztę robię z rozsądku dla urozmaicenia. Są to w chwili obecnej dość lekkie treningi rozciągająco-siłowe z  micoacha. Oznaczam je jak popadnie. Wpadły też jakieś rolki z Córą, bieganie z Córą, co oznaczyłam jako spacer.
Ruchowo nie ma heroizmu. Może bardziej systematyczna jestem, ale nic nowego i nic na siłę. Wyzwaniem jest pilnowanie jedzenia. To muszę przyznać.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Sportowe podsumowanie czerwca

  1. Zmobilizowałaś mnie do zrobienia moich podsumowań.
    Nie jestem aż tak konsekwentna, jak Ty, ale lepiej ostatnio i z ruchem i z jedzeniem 🙂
    Powodzenia! I dalej tak trzymaj!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s