Styczniowe podsumowanie

unnamed

Całkiem, całkiem. Ale umówmy się- zima łaskawa, heroizmu w tym nie ma.

Poza tym strasznie, ekstremalnie trudno, siedzieć nad książkami i z nich się uczyć. Po latach przerwy. Jestem na takim etapie, kiedy znacznie łatwiej mi łapać zależności w działaniu, niż śledząc tok cudzych myśli. Czyli bardziej do zawodówki niż na studia 😉 . Toteż może błąd popełniłam i zamiast podyplomówki lepiej było za jakim kursem się rozejrzeć.  Mam wrażenie, że może gorzej brzmi, ale bliżej mu do praktyki. Chociaż kto wie?

Poza tym zaczynało już być cudownie i się zdaje się posypało. Przykro jak jasna cholera.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s